Czy warto jeszcze sięgać po Kantora?

Od czasów pierwszych antycznych widowisk, teatr przeszedł długą drogę by osiągnąć współczesny kształt.  Zmieniające się na przestrzeni lat mody, konwencje i tematyka przedstawień z pewnością nie odmieniły jednego – misji inscenizowanych wystąpień. Z pewnością każdy widz przychodzi do teatralnego gmachu z innym głodem intelektualnym i innymi potrzebami odbiorczymi. Jedno natomiast jest pewne: idzie o podsycenie tego niedosytu, o zmuszenie do przemyśleń – niekoniecznie dając gotowe odpowiedzi, a raczej zachęcając do ich szukania. Wizja takiego właśnie teatru przyświecała jednemu z najwybitniejszych reżyserów i twórców polskiej sztuki scenicznej – Tadeuszowi Kantorowi. Szczególne wrażenie zrobił na mnie spektakl jego autorstwa pt. „Umarła klasa”. Co ma w sobie wyjątkowego?

Niepokojący plakat reklamujący przedstawienie to dopiero wstęp do prawdziwego mrocznego klimatu, jaki obserwujemy na scenie. Zaciemnione światło, minimalna scenografia, pozbawiona słów muzyka „Walca François” – wszystkie te elementy zdają się potwierdzać doniosłość tego, co za chwilę wydarzy się na scenie. Nie sposób nie zwrócić uwagi także na jeden ważny detal – sznurek oddzielający widownię od desek scenicznych. Czy to sygnał podziału na dwa światy autentyzmu i fikcji? Dla mnie to znak swoistego zamknięcia sygnalizującego, że mamy do czynienia z dziełem skończonym, i od początku do końca zaplanowanym.

z

Ławki szkolne i manekiny – fragment stałej ekspozycji do spektaklu „Umarła klasa”.

Scenograficzny pejzaż tworzą skromne, drewniane ławki umiejscowione na stronie, które przypominają, że mamy do czynienia z tytułową szkolną klasą. I choć spodziewamy się zobaczyć uczniów, na scenę wchodzi grupa dorosłych, która przemieszcza się z manekinami w rękach. Nie sposób nie przywołać w tym kontekście wybitnego teoretyka teatru – Gordona Craiga i jego teorii nadmarionety, która skądinąd inspirowała Kantora. Ów nadmarionetą miałby stać się aktor, który zatraca swoją żywotność, przeobrażając się w doskonałą kukłę. Obok tego ideału można dostrzec tu także element podpowiedzi dla widza: homoidalne lalki to symbol młodości, którą każdy nosi w sobie i z którą ponownie stykają się bohaterowie. A ci, kolejno ustawiają się na miejscach i po chwili stajemy się świadkami znanej scenki”  nauczyciel kolejno rzuca pytaniami do grona żaków, a gdy odpowiadają ciszą, każdy zostaje umownie zastrzelony. Czy brak wiedzy prowadzi tu do śmierci – umieramy w niewiedzy czy z niewiedzy?

Nie można pominąć także pojawiającej się nagości – odkryta pierś, obnażone pośladki… Ta golizna nie wydaje się być jednak wulgarna, nie idzie bodaj o sensację czy skandal. Choć odsłonięcie ciała budziło w latach 70., 80. (spektakl miał swoją premierę w roku 1975) kontrowersje, niewątpliwie należy doszukiwać się w tym innego sensu.  Przypuszczalnie to raczej element prostoty, naturalizmu całej rozgrywanej scen:  Reżyser bowiem dążył do zniesienia rozgraniczenia między tzw. rzeczywistością potoczną, a grą teatralną. Zabieg ten jest daleki od dobrze znanej współczesnemu widzowi obsceniczności, która bywa współcześnie nadużywana.

Warto przyjrzeć się innym aspektom prezentowanej na deskach rzeczywistości. Szkolne zajęcia: gramatyka, fonetyka, „historyczne majaczenia” to nie tylko rekonstrukcja dawnych dziejów, ale też zaduma nad nimi. Czy istnieje przeszłość nieskalana? Jakie demony chce Kantor wydobyć z przeszłości? Z pewnością motywy imion i nawiązań biblijnych, układany stos z manekinów to odniesienie do tragedii narodu żydowskiego – do ich wspólnych doświadczeń. Na ile próba rozliczenia się z bolesnymi dziejami może być terapeutyczna, zdaje się zastanawiać autor. Bohaterowie, z którymi czas nie obszedł się zbyt łaskawie, są zmęczeni – jakby „zdjęci z krzyża”. Czy taki los czeka każdego? Bolesne diagnozy sceniczne są gorzką lekcją życia: przestrogą, a być może nieuniknionym losem, na który każdy (?) jest skazany.

umarla-klasa
Zdjęcie

Tadeusz Kantor, jako artysta totalny, nigdy nie tworzył w oderwaniu od swoich czasów – warto zatem odnieść niektóre wątki i zagadnienia do biografii reżysera. Szkoła w Wielopolu Skarżyńskim to pierwsze doświadczenie edukacyjne i zetknięcie się ze środowiskiem, surowymi nauczycielami, a nawet doświadczenia kar. Klęczenie na drewnianej podłodze wydaje się nabierać metafizycznego zabarwienia w kontekście osoby Kantora. Filologiczno – klasyczny profil w tarnowskim gimnazjum im. Kazimierza Brodzińskiego to kolejny etap: budowania światopoglądu, nauki o fundamentach europejskiej kultury ( w tym także  antycznej cywilizacji). Przywołana w spektaklu Itaka, Orfeusz to powracająca (niczym bumerang) wciąż obecna tradycja. Szczególnie związany z twórczością Kantora zdaje się być motyw Thanatosa – obsesja śmierci pojawia się także w „Niech sczezną artyści” oraz w  „Wielopole, Wielopole”. Obawy i naturalny lęk przed śmiercią ubiera artysta w sceniczną postać, której sam nie nazywa spektaklem, a „seansem”. Nie jest to więc oderwana od rzeczywistości maska, a raczej jej element, co podkreśla artysta swoją obecnością. Kim on jest na scenie? Uwiera to pytanie, niepokoi jego milczenie, ale chyba właśnie taki jest tego cel.

kantor09
Zdjęcie

Bogactwo i różnorodność, jaką oferują dzisiejsze teatry to niewątpliwie pozytywny aspekt rozwijającego kulturowo świata. Pozostaje tylko pytanie postawione w tytule – jaki jest sens sięgania do przestarzałych spektakli „jakiegoś tam” Tadeusza Kantora? Odpowiedzi jest zaskakująco wiele. Mimo nieubłaganego upływu lat, jego twórczość zdecydowanie się nie zestarzała. Ponadczasowe treści, jakie wpisane są w jego twórczość odnaleźć można w każdych czasach – kiedyś i dziś. Uniwersalna forma i ogólna konwencja jest do przyjęcia zarówno przez odbiorcę dawnego i współczesnego. Co jeszcze go wyróżnia? Warto podkreślić, że w każdy jego spektakl wpisanych jest wiele odczytań – nie popadniemy więc w nadinterpretację, bo wielowymiarowość i erudycja pozwalają na dopatrywanie się całego szeregu sensów. Tak samo jak w lustrze: ilekroć patrzymy, za każdym razem dostrzegamy „coś” jeszcze.

Zapis spektaklu „Umarła Klasa” reż. T. Kantora jest dostępny na stronie Ninateki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s